Kolekcja rzeczy, które mi się spodobały, rozbawiły mnie, poruszyły, lub zaciekawiły. Mieszanka wpisów poważnych i niepoważnych. Kompletny śmietnik, zabałaganiony prawie tak samo, jak mój pokój.
Bardzo lubię tę piosenkę. Szkoda, że teledysk to taka surowizna - choć ma to swój urok.
Ciekawy pomysł - księgarnia nastawiona wyłącznie na książki "mroczne". Ciekawe, czy uda im się utrzymać. Ja postaram się w najbliższych dniach dać im zarobić :)
Dziś dotarło: I pierwszy raz od jakiegoś czasu na żadną paczkę nie czekam :P Ale coś na Allegro już się licytuje, więc możliwe, że jeszcze nie nadszedł czas na przerwę w kupowaniu (choć bardzo by mi się przydała, żebym nadgoniła z czytaniem).
Jako że dawno nie było nowych wpisów z cyklu "Cthulhu dnia" - tym razem dużo słodkich szydełkowych potworków ze świetnego, obserwowanego przeze mnie bloga:
No, w końcu nowe wpisy się publikują. Przez kilka dni miałam z tym kłopot. Niby wszystko działało jak nalezy, ale po kliknięciu na "Publikuj posta"... nie działo się kompletnie nic. Na szczęście wszystko wróciło do normy. Pora zacząć nadrabiać zaległości.
Głęboko i nieuleczalnie uzależniona od muzyki, książek i herbaty Pu-Erh. Właścicielka (czy to na pewno dobre słowo?) kota, znanego też jako Paskudny Futrzak. Niepoprawna bałaganiara. Politycznie po lewej stronie, ale na blogu takich treści raczej nie będzie (może się coś trafić na Twitterze).
Cthulhu fh'tagn i do przodu!